Obserwatorzy

wtorek, 21 czerwca 2011

O wszystkim i pielgrzymka do Częstochowy

Witam wszystkich serdecznie.
U mnie ostatnio dużo się dzieje ale nierobótkowo znaczy robótkowo walczę z zaproszeniami ślubnymi ale je już pokazywałam. W związku z nimi mam problem gdyż nigdzie nie mogę dostać białych opalizujących nici z metaluxu w mojej internetowej pasmanterii dowiedziałam się, że importer się wycofał z ich sprowadzania i w związku z tym jeśli ktoś wie gdzie mogę je dostać to proszę o info.
Następna sprawa to szykuję się do wyjazdu na obóz w Międzywodziu w związku z tym poszukuję darmowych ebooków między innymi szukam Lawendowy pył i Zapach rozmarynu.
I kolejna sprawa wczoraj byłam na pielgrzymce w Częstochowie z dziećmi rocznicowymi. Nie będę pisać o wrażeniach, bo kto był to wie a kto nie był to ja i tak nie przekażę wrażeń, bo tego się nie da opisać. Pokaże kilka zdjęć. Nie będzie tu obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej ponieważ nie wolno robić zdjęć z fleszem a ja w swoim aparacie nie umiem niestety wyłączyć flesza. Nie wolno robić z fleszem gdyż każdy błysk uszkadza obraz.
Pora na zdjęcia.







Jeszcze jedna sprawa przez ostatni tydzień byłam bardzo zaskoczona ilością odwiedzin mojego bloga ale niestety nie wiem czym to było spowodowane gdyż nie było komentarzy. Niemniej dziękuję za odwiedziny.
Pozdrawiam cieplutko.

3 komentarze:

Katarzyna / Kathryn pisze...

Witaj!

Ja tez tutaj zagladam a dzisiaj zaskoczylas mnie! Naprawde! Bylas w Czestochowie a to moje rodzinne miasto. Wiem co czujesz piszac, ze obecnosc w tym miejscu- na Jasnej Górze- i przezycia sa trudne do opisania. Kazdy ma tam troszke inne przezycia i inne wzruszenia. Dla mnie jest to miejsce szczególne, nie tylko dlatego, ze urodzilam sie kilka kroków od klasztoru, tu poznalam meza i tu bralam slub. Po prostu tam zostalo wiele moich trosk i zmartwien wysluchanych. Milo bylo obejrzec twoje zdjecia. Pozdrawiam z zimnej Anglii.

renia0605 pisze...

Witaj Kasiu!
Miło mi, że do mnie zaglądasz. Ja też często jestem u Ciebie na blogu ale nie zawsze mogę napisać komentarz. Ostatnio chciałam Ci napisać, że zachwyciłaś mnie swoim aniołem ale niestety mój internet mi na to nie pozwolił.
Nie wiedziałam, że pochodzisz z Częstochowy. Czemu wyjechałaś jeśli tak ciepło wspominasz czas tu przeżyty? U nas też zimno i mokro.
Pozdrawiam cieplutko.

Zofia pisze...

Przeglądnęłam prawie cały blog i chylę czoło . Tyle pięknych robótek , pozwoliłam sobie odpisać przepisy na syropki. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie http://zefirkowo.sasni.eu/